18-04-2016 ania

Ja ciebie chrzczę Polsko!

To była pierwsza w tym roku, tak ciepła niedziela. Pełna słońca i jakiejś niewypowiedzianej radości. Tysiące ludzi w kościołach, celebrujący 1050 rocznicę Chrztu Polski.

Gdy dawno temu, rodzice zanieśli mnie do chrztu, Bóg obmył moją duszę z grzechu, zanurzył w Duchu Świętym i włączył w swój cudowny plan zbawienia. Wtedy, pewnie krzycząc z przerażenia, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że niebo i tysiące aniołów pochyla się nade mną śpiewając hosanna! Dopiero niedawno zrozumiałam, że chrzest, to najlepsze, co mi się przydarzyło. Od tamtej pory, jestem wybrana na wieki. Bóg zanurzył mnie w sobie, otworzył swoje ramiona i powiedział: jesteś moim ukochanym dzieckiem, mam dla ciebie Ducha Św. który cię poprowadzi i miliony łask. Bierz ile chcesz.

Chrzest to dar. Dla wszystkich, ale nie wszyscy go chcą. Mam znajomych, którzy nigdy nie zanurzyli się w jego łasce. Jezus powiedział: Kto wierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie wierzy, będzie potępiony (Mk 16, 16). Powiedział też: Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha Świętego, nie może wejść do Królestwa Bożego (J 3, 5).

1050 lat temu, Bóg zawarł przymierze z Polską!  Niezwykłe. Pewnie jeszcze nie do końca wiemy, co to znaczy. Chrzest to dar, ale to też zobowiązanie. Św. Faustyna pisała: „Gdy się modliłam za Polskę – usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości.Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje” -Dzienniczek 1732.

Czy Bóg ma dla Polski coś szczególnego? Wielu świętych wspominało o wybraniu. „Naród polski przejdzie drogę odrodzenia. Po raz pierwszy odczyta i zrealizuje prawdziwe cele ludzkości. Od niego zależeć będzie przyszłość Europy” – pisała siostra Łucja a kardynał August Hlond mówił: „Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i różańcem. Polska ma stanąć na czele Maryjnego zjednoczenia narodów; zachód oczyszczając się ze zgnilizny, z podziwem na nas patrzeć będzie”. Bóg dzisiaj potrzebuje mojej zgody. To odrodzenie ma się zacząć w moim sercu i wypływać z decyzji. Chcę być w codziennej, głębokiej relacji z Bogiem. Pełnej miłości i zaufania, ale też radykalnej. A On będzie mógł działać przeze mnie. Odnowi mnie i wszystko to, co łączy mnie z innymi. Nauczy mnie kochać ludzi Jego miłością, uczyni mnie silną Jego siłą. Uczyni swoim wojownikiem i włączy w swoje dzieło odkupienia.

W niedzielę 17 kwietnia, w polskich kościołach, odnawialiśmy przyrzeczenia chrzcielne. I wyrzekam się zła i wszystkiego co do zła prowadzi, czy wierzysz w Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego? Wierzę. Taka jest nasza wiara, taka jest nasza Polska, taka jest nasza tożsamość. Tysiące ludzi, łącznie z tymi najważniejszymi, stojącymi na czele państwa, zanurzało się powtórnie w ogniu Ducha Świętego i zawierało przymierze z Bogiem. I nie był to jakiś rytuał, albo pusta ceremonia. Tego dnia inaczej śpiewały ptaki i inaczej świeciło słońce. Niebo było bliżej, a  święci zasiadali przy ołtarzach i przechadzali się między nami.
Iskra, rozpalona w konkretnym sercu, moim i twoim, ma odnowić świat. Moje tak jest zgodą na poddanie się woli Bożej. W niedzielę 1050 rocznicy chrztu Polski, Duch Święty ponownie zstąpił na Polskę, a Bóg powiedział:  Ja ciebie chrzczę Polsko!
Czas przemiany rozpoczął się.

„W Ojczyźnie naszej dopala się szczególne misterium, którego znaczenia może jeszcze w pełni nie rozumiemy(…) Tej tajemnicy nie zdołamy przeniknąć!” kardynał Stefan Wyszyński.

Anna Musiał